Sweter na wagę złota
Często robię porządki w szafie. Układam drogocenne sweterki, wieszam koszulki i sukienki na białych, drewnianych wieszakach. Buty przecieram ściereczką i chowam do pudełek. Pozbywam się rzeczy, które mnie rozczarowały, nie tylko podczas noszenia. Czasem od pierwszego wejrzenia (nie) zaiskrzyło, uznałam więc, że nie zasłużyły na szansę. Jestem bezwzględna. W mojej szafie nie toleruję lokatorów darmozjadów. Miejsce w mojej szafie jest na wagę złota. Jeśli nie założyłam czegoś przez pierwszy miesiąc, prawdopodobnie nie założę nigdy. Może dla kogoś będą strzałem w dziesiątkę? W końcu nie mogę doliczyć się ile jest w mojej szafie ciuchlandowych łupów. Ktoś ich nie chciał, a ja dałam im nowe życie. Najzabawniejsze jest to, że właśnie lumpexowe perełki goszczą najdłużej w mojej szafie. Przeżyły u kogoś, przetrwały obóz survivalowy w lumpie, a teraz żyją spokojnie u mnie, doczekując później starości. Złocisty sweter z tego wpisu jest najlepszym przykładem. Pokazałam Wam go pierwszy raz 2,5 roku temu, buty jak widać też trzymają się całkiem nieźle:) Jeśli dobrze dbamy o nasze rzeczy, posłużą nam na długie lata!
spódnica/skirt – Sheinside (tutaj/here)
lordsy/loafers – Deichmann
torba/bag – Michael Kors
zegarek/watch – Michael Kors






