Snow girl
Dzisiaj właściwie nie jestem w stanie pokazać Wam żadnej stylizacji. Nie byłam w stanie nawet rozpiąć kurtki, a co dopiero jej zdjąć. Outficik na cebulkę kojarzy mi się głównie z małymi dziećmi wciśniętymi we wszystko co mama znalazła w szafie, z nasuniętym na oczy kapturkiem i szalikiem owiniętym ciasno wokół szyi, które są zmuszone obracać się całym ciałkiem chcąc spojrzeć w innym kierunku niż na wprost. Pierwsze mrozy wdały mi się jednak na tyle we znaki, że sama zainwestowałam w gruby, wełniany szal i ciepłe rękawiczki. Następnym moim celem są kozaki, albo śniegowce. Poważnie zastanawiam się nad tym modelem. Co o nich myślicie?










