Skąd Kayture ma mój szal?!
Równowaga sił we wszechświecie musi zostać zachowana, także dziś zamiast sukienki i szpilek mamy bezkształtne spodnie i moje stare, ulubione workery. Piękne słońce zastąpione zostało miernymi szarościami. A ciuchy? Byłam umiarkowanie zadowolona z tego zestawu, dopóki nie zobaczyłam Kayture, w identycznym szalu. Instynkt podpowiada mi, że ona nie zamawia na Sheinside, więc pewnie identyczny ma w swojej kolekcji znany dom mody, a jej wersja koca kosztowała miliony monet. Nie ma znaczenia, jest taki sam. Swoją drogą, ona też ma na sobie workery i takiesobiespodnie. A wygląda bosko. Smuci mnie fakt, że są na świecie blogerki, które mogłyby założyć worek po ziemniakach, zrobić zdjęcie telefonem i wciąż wyglądałyby jak milion dolarów. Myślicie, że to jakiś bonus w kodzie DNA?
Niech ta zima się już skończy, potrzebuję tchnienia świeżości i porządnej dawki inspiracji! No i ładnych, blogersko białych zdjęć.
płaszcz/coat – Romwe (tutaj/here)
szal/scarf – Sheinside (tutaj/here)
torebka/purse – Choies
workery/worker boots – no name




