Co się działo we wrześniu? Niepublikowane zdjęcia #1
Jakiś czas temu z bloga zniknęły instamixy, ktore część Was bardzo lubiła i chętnie oglądała. Doszłam do wniosku, że nie ma sensu pokazywać Wam ponownie tego, co każdy może zobaczyć u mnie na instagramie, nawet jeśli tej aplikacji nie posiada (online). Co jakiś czas za to odkrywam masę zapomnianych zdjęć, nieudanych sesji, niepublikowanych zestawów, lub moich fotek, które chociaż całkiem fajne, wydały mi się… za brzydkie na instagram czy fanpage. Pomyślałam,że to będzie ciekawa alternatywa dla instapostów. Koniecznie dajcie znać co o tym myślicie!
Wybrałam się z Kokorinoo i Style On na prezentację nowej kolekcji boutiquelamode.com! W tym sezonie rozpieszczą nas samymi niesamowitymi projektami. | Sneak peak rzeczonej kolekcji na minimalistycznych wieszakach. | Innym razem z Wantataste wpadłyśmy zobaczyć nowo otwarty butik w Lublinie, Styleroom, gdzie można dostać rzeczy polskich projektantów. Sukienkę ze zdjęcia pokazałam Wam w tym poście. | No i Styleroom wspierał polskie jabłka;)
Kawa w ulubionym kubku z Tesco smakuje najlepiej! Mam go jeszcze z czasów, kiedy mieszkałam na Pradze. | Smaczne, aczkolwiek zdecydowanie przereklamowane naleśniki w warszawskim Manekinie. Kto próbował? | Zdecydowanie lepszy obiadek zrobiony przez mojego zdolnego mężczyznę. Może znacie jakieś fajne przepisy dla początkujących kucharzy? Chętnie i ja spróbuję swoich sił! | Na pizzy w Aioli, na Świętokrzyskiej, najlepsza jest prosciutto!
Bardzo dużo #selfie (Booooże tyle mojego ryyyja aż jestem przerażona), jak na #feszynblogerkę przystało. Idealny pasiak z krótkim rękawkiem dorwałam w Tally Weijl. Wiem, że kiedyś wyzywałam ten przybytek od najgorszych, ale jak widać czasem warto dać sieciówce drugą szansę – jakość ciuchów zdecydowanie się poprawiła.
Wypróbowaliśmy pub św. Michał, który polecały dziewczyny z loveandgreatshoes, mają całkiem ciekawe propozycje kulinarne i mnóstwo regionalnych piw. | Ciocia Modna Komoda z Kotem Mariana Antoniego w drodze do weterynarza. Kto nie wie o co chodzi, nie czytał tego wpisu o moim kocim przybłędzie, trzeba nadrobić moi mili. | A to żyrandol, który miał być kryształowy. No cóż… Zwróciłam go. Może macie dla mnie jakieś propozycje, gdzie mogę kupić coś ładnego do sypialni? Szukam czegoś ładnego, delikatnego. Mam dość prowizorycznych lampek!
No i teraz #selfie bez kota nie ma sensu! Nigdy nie myślałam, że będę mieć kota, ale ta puchata kulka jest absolutnie fantastyczna! Ogólnie myślę, że KOT wygrał miesiąc WRZESIEŃ. Pewnie Październik też wygra.
Z dziewczynami (Wantataste, Goniaroniaa, Smallrosie) na pysznych warsztatach Starbucks. Było świetnie i już nie mogę się doczekać kolejnej takiej akcji. | A tu kręciłyśmy z Modną Komodą filmik o beGlossy, który możecie obejrzeć tutaj, jeśli macie wolne 8 minut. | Fakt, że blogerki zarabiają kokosy jest już tak powszechnie znany, że postanowiłam pokazać to, co mam najcenniejsze z prowadzenia bloga (tak to to wielkie po prawej, mój kokos, chyba mówi Wam CZEŚĆ).
Zapomniany outfit z września. Zdjęcia wyszły za ciemne, za zimne i za brzydkie, żeby je pokazać na blogu. Dodatkowo podczas ich przeglądania odkryłam, że mam nie tylko BAD HAIR DAY ale i BAD FACE DAY. Pozwolicie więc, że sobie je daruję. Maxi sukienka z choies, chociaż ma cudowny kolor, tak mi obrzydła przez te zdjęcia, że wylądowała na vinted. Możecie tam na bieżąco śledzić, co wywalam z szafy. Ramoneskę z sheinside jeszcze zobaczycie na blogu.
Zimność i ciemność skłoniły mnie do nostalgicznych wspomnień o wakacjach w Portugalii (pozdrawiam Lumpexoholiczkę, która tam teraz plażuje, szczęściara). Fontanna, którą teraz widzicie znajduje się przy Oceanarium w Lisbonie, które samo w sobie jest… bez szału. Co nie zmienia jednak faktu, że Lisbona to piękne miasto i warto się tam wybrać. Urokliwe, ciasne uliczki, fantastyczne kamienice i piękny port wynagrodziły mi najgorzej wydane kilka euro w moim życiu (tak, w oceanarium). | A sukienkę bez pleców mam z Oasap, podaję Wam od razu link bezpośredni. Jest świetna na upały.
Smallrosie twierdzi, że nie umie robić głupich min, spieszę więc zaprezentować dowód, że oszukuje! | Na rolkach w Wilanowie jeździ się całkiem przyjemnie. Zielono, pływają kaczki, szkoda tylko, że piękna droga rowerowa urywa się bez uprzedzenia po kilkudziesięciu metrach. | Z ostatniego słonecznego weekendu nad jeziorkiem, więcej zdjęć w tym poście. | Kota nigdy dość:D Muszę ją chyba wreszcie jakoś nazwać, nie?
Jeszcze na koniec panorama Piaseczna i mój zwariowany Tata, który się wykąpał w tej lodowatej wodzie.
Jak zawsze czekam na Wasze komentarze, napiszcie czy taka forma wpisów Was interesuje 😉